Wyjaśnię Państwu terminologię pojęcia: „lokaty strukturyzowane” – Lokata strukturyzowana to struktura złożona z paru elementów – składa się z opcji bezpiecznej (obligacji lub tradycyjnej lokaty bankowej) oraz opcji o znacznym ryzyku (funduszu lub akcji giełdowych). Lokata strukturyzowana, tzw. struktura, jest inwestycją składającą się w 80 proc. z bezpiecznych obligacji oraz lokat bankowych lub wysoce oprocentowanych kont oszczędnościowych zaś do max. 15 proc. z funduszy giełdowych, czyli bardziej zmiennego i ryzykownego elementu, na którym można wielokrotnie pomnożyć kapitał albo stracić praktycznie wszystko. Lokata strukturyzowana – jest to więc pewien sposób lokaty kapitału, która z jednej strony daje szanse (ale nie pewność!) uzyskania sporego zysku, a z drugiej gwarantuje zwrot określonej części lub całości zainwestowanego kapitału.
Jakie warunki musimy spełnić aby móc zainwestować w lokaty strukturyzowane ?
Jest to inwestycja o kilkuletnim horyzoncie czasowym. Dzieje się tak dlatego, że trzeba dać czas dla lokaty czy obligacji, by zarobiła na zagwarantowaną część kapitału. Zdarzają się lokaty strukturyzowane, z których można wypłacić pieniądze w każdej chwili, ale najczęściej trzeba zablokować pieniądze na rok do pięciu lat. Najczęściej preferowanym instrumentem finansowym o charakterze lokaty strukturyzowanej jest polisa na życie (jest to w rozumieniu prawnym ubezpieczenia dlatego nasze potencjalne zyski będą zwolnione z podatku Belki), ale zdarzają się też lokaty sprzedawane jako certyfikaty funduszy inwestycyjnych lub obligacje. Dobre instrumenty finansowe to takie, które pozwalają osiągać Nam wysokie zyski, zwykle nie są one jednak tanie i charakteryzują się znacznym ryzykiem. Instytucje finansowe stoją więc przed dylematem: stanąć po stronie konsumenta i kupić droższą opcję, czy postawić na tańszą (a więc dającą mniejszą szansę na wysoki zysk), a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na prowizję dla siebie? Są lokaty bankowe, w których najwyższe możliwe zyski to np. 40 proc. w ciągu pięciu lat. Nie jest to dużo więcej niż na dobrej lokacie bankowej.
Przykład lokaty strukturyzowanej.
Załóżmy, że potencjalny inwestor przeznacza 1000 zł na lokatę strukturyzowaną, a oprocentowanie lokaty bankowej w skali roku, na rynku wynosi 5 proc. Z tego 1000 zł na lokaty terminowe należy więc przeznaczyć 863,8 zł, by po trzech latach mieć 1000zł. Instytucja finansowa ma do dyspozycji 136,2 zł. Od tego, jak zostanie wykorzystana ta kwota, zależy jakość lokaty strukturyzowanej. Dodatkowo Inwestor zapłaci prowizje. Zostanie ona potrącona z owych 136,8 zł. Powiedzmy, że prowizja wynosi 36,8 zł – zostaje 100 zł. A co się stanie, jeśli „schowana” w konstrukcji lokaty prowizja wyniesie 86,8 zł i na opcję będziemy mieć nie 100, ale 50zł? Nabędziemy wtedy mniejszą ilość jednostek lub udziału opcji. Opcja to pewnego rodzaju zakładem – jeśli spełni się określony scenariusz (np. cena złota spadnie) inwestor zarobi. Jeśli nie – inwestor traci swoje 100 zł. W scenariuszu optymistycznych (wygrany „zakład opcji”) inwestor odzyskuje swoje 1000 zł (obligacje z 863,8 zł wzrosły do 1000 zł) plus określony zysk z opcji (np. 300 zł). W scenariuszu pesymistycznym następuje wyłącznie zwrot kapitału. Inwestor wpłacił 1000 zł i odzyska 1000 zł – prowizja „na oko” nie ma dla niego znaczenia. Ale oczywiście nie ma nic za darmo – gdyby prowizji nie było na opcję można byłoby wydać całe 136,2 zł, a nie tylko 100 zł. Działa tu prosta zasada: im więcej wydamy na „zakład opcji” tym większa szansa na wygraną. Sęk w tym, że takie lokaty nikt nie zaoferuje, bo banki nie są instytucjami charytatywnymi. Warto jednak pamiętać o prowizjach – szczególnie dlatego, że właśnie w przypadku lokat strukturyzowanych nie są one jawne dla inwestorów. W większości przypadków są znacznie niższe niż na przykład w funduszach inwestycyjnych, zdarzają się jednak niechlubne przypadki pobierania zbyt dużych prowizji.
Możemy teraz przyjrzeć się najważniejszemu elementowi „struktury” czyli tzw. wskaźnikowi udziału, który określany jest również jako
współczynnik udziału w zysku (z ang. yield). Od czego ten zysk jest liczony? Wyjaśnie Państwu kolejne pojęcie jakim jest: instrument bazowy. Na nim własnie opiera się lokata strukturyzowana. Może to być np. indeks WIG40 skupiający największe spółki notowane na warszawskiej giełdzie. Mogą to być notowania ropy naftowej, zboża czy spółek z rynków wschodnich. Partycypacja to poziom udziału we wzroście instrumentu bazowego. Jeśli partycypacja wynosi 100 proc. wówczas inwestujący zyska dokładnie tyle o ile wzrósł wskaźnik dla instrumentu bazowego. I odpowiednio: partycypacja na poziomie 200 proc. oznacza, że zysk inwestora będzie dwukrotnie większy niż wzrost instrumentu bazowego. W naszym przypadku wyniesie on 50 proc. – jeśli opcja podrożeje o 40 zł, zarobimy jedynie 20 zł. Wysokość partycypacji nie jest jednak kwestią najbardziej istotną. Ważne jest to na czym opiera się inwestycja. Warto natomiast porównać poziom udziału jeśli mamy do wyboru dwie inwestycje oparte na tym samym instrumencie bazowym.
Sercem każdej lokaty strukturyzowanej jest tzw. formuła wypłaty. Jest to matematyczny algorytm (wzór) według którego zostanie obliczony zysk z naszej inwestycji. W najłatwiejszej do zrozumienia formule taki algorytm będzie przedstawiał się następująco: partycypacja x procentowa zmiana instrumentu bazowego między pierwszym a ostatnim dniem trwania lokaty. Niestety najprostsza postać nie jest zbyt powszechna – stosowane są różnego rodzaju „utrudnienia”. Najczęściej jest to tzw. uśrednianie – zmiana instrumentu bazowego nie jest wówczas liczona między dniem początkowym a dniem końcowym ale między dniem początkowym a średnią z kilku czy kilkunastu obserwacji w trakcie trwania inwestycji. Nietrudno dostrzec że taki sposób liczenia może nieco ograniczyć zysk z inwestycji – jeśli instrument bazowy będzie rósł systematycznie w ciągu trwania lokaty wówczas uśrednianie zadziała na niekorzyść inwestującego. Powróćmy jednak do instrumentu bazowego, a więc tego na czym w istocie powinniśmy zyskiwać. Nie ma problemu jeśli jest to na przykład znany większości inwestorów WIG 40 czy nawet indeks którejś z większych giełd zagranicznych. Problem pojawia się z aktywami bardziej egzotycznymi takimi jak własne strategie inwestycyjne tworzone przez zagraniczne instytucje bankowe. Strategie takie zwykle składają się z kilku klas aktywów (akcji, obligacji, surowców, walut, paierów wartościowych, bonów i nieruchomości) których proporcje są zmieniane co miesiąc wg teorii noblisty Harry’ego Markowitza. Sama konstrukcja owego instrumentu bazowego nie jest więc zbyt prosta – a świadomy inwestor powinien ją poznać. Ta sytuacja pokazuje, że analiza instrumentów bazowych nie zawsze jest prosta do przeprowadzenia.

